WĘDRUJĄCY KREDENS

Dodano: 3 lata temu Czytane: 331 Autor:
Redakcja poleca!

Nagle drzwi wraz z futryną wyleciały z hukiem. Policjanci odskoczyli w popłochu na boki i choć nie jedno w życiu widzieli,

WĘDRUJĄCY KREDENS
WĘDRUJĄCY KREDENS
„ Nagle drzwi wraz z futryną wyleciały z hukiem. Policjanci odskoczyli w popłochu na boki i choć nie jedno w życiu widzieli, to w tym przypadku zrejterowali. Zabrakło im odwagi na spotkanie z nieznaną siłą”. Nie jest to fragment z książki o zamachu terrorystycznym, lecz relacja naocznych świadków wydarzeń mających miejsce w jednym z domów starszej generacji budownictwa łódzkiego. Wszystko zaczęło się od tego, że w domu zaczęło „straszyć”. Samoistnie pękały szklanki i talerze, szybowały w powietrzu sztućce, aż wreszcie pewnego dnia rozpoczęła się wędrówka cięższych przedmiotów, takich jak taborety, krzesła, stół, kredens. Posuwały się one po pokoju bez niczyjej pomocy, a na obserwatorach sprawiało to wrażenie, jakby oglądane sceny wyjęto prosto z filmu science - fiction. Mieszkańcy domu coraz bardziej zaniepokojeni zaistniałą sytuacją, nie wiedząc, do kogo się zwrócić z tak nietypową sprawą lub też mając złudną nadzieję, że to ktoś dowcipny robi im kawały, złożyli meldunek w komisariacie policji. Policjanci z początku nie potraktowali tego poważnie, gdyż nigdy dotąd nie mieli do czynienia z tego typu zjawiskiem. Sprawę należało jednak zbadać. Pierwsze wizyty policjantów miały przebieg spokojny, nic w zasadzie się nie działo, co najwyżej oglądali oni skutki wizyt nieproszonych gości. Taki stan rzeczy trwał aż do momentu, który został opisany na początku tej publikacji. Efektem dodatkowym było przemieszczenie się ciężkiego kredensu kuchennego do drzwi i skuteczne ich zatarasowanie.
Policja stwierdziwszy, że ma do czynienia z przestępcami, skierowała sprawę do specjalisty – radiestety, znakomitego praktyka Pawła Portalewskiego. Przybywszy na miejsce, od razu zorientował się w sytuacji i jako winną zaistniałych szkód wskazał 16 – letnią panienkę będącą córką właścicieli mieszkania. Stwierdzenie takie wprawiło w zdumienie nie tylko obecnych, ale i nastolatkę.
Jak to możliwe? Otóż, młodzież w wieku dojrzewania jest bardzo silnie pobudzona. Wynika to z tego, że kończy się okres budowania organizmu, natomiast cały proces dostarczania i przetwarzania energii nie zdążył ulec modyfikacji. Efekt jest taki, że młody człowiek olbrzymim potencjałem energetycznym, z którym nie zawsze umie sobie poradzić. W normalnych warunkach człowiek wyładowuje energię w sporcie, pracy, nauce, seksie, zabawie, a bardziej prymitywnie – pod postacią agresji i wandalizmu. Często bywa tak, że z jakichś powodów, najczęściej wynikających z zahamowań wewnętrznych lub obowiązujących zakazów i nakazów popartych groźbą kary, energia nie może być w normalny sposób wyładowana. Podświadomość człowieka szuka zatem innego sposobu, innej drogi ujścia nagromadzonej energii, analogicznie jak w przypadku zagrodzenia drogi strumieniowi wody.
Jest to jedna z przyczyn występowania zjawisk określanych mianem psychokinezy. Druga przyczyna leży pod ziemią, a są nią cieki wodne zwane czasem żyłami wodnymi. Są to podziemne strumienie wody, silnie zjonizowane dzięki zjawisku tarcia występującego pomiędzy ziarenkami piasku i przepływającej wody. Podczas tarcia część masy materii zamienia się w energię promieniowania, która wydostaje się na powierzchnię ziemi i przynosi czasami szkodliwe skutki w postaci złego samopoczucia, chorób i destrukcyjnego oddziaływania na materię. Organizm żywy w różny sposób reaguje na promieniowanie cieków wodnych. W tym interesującym nas przypadku energia młodego organizmu została jeszcze silniej pobudzona i spotęgowana. Panienka, nie mogąc się pogodzić z ograniczeniami i istniejącą sytuacją domową, podświadomie skierowała agresję na sprzęty i meble. Po założeniu odpromienników likwidujących promieniowanie cieków wodnych oraz uświadomieniu nastolatki i jej rodziców, jaką rolę odegrała nie rozładowana energia, życie w tym domu wróciło do normy.
Przy tego rodzaju wydarzeniach olbrzymią rolę odgrywają właśnie cieki wodne, które siłą rzeczy związane są z miejscem występowania zjawisk psychokinezy.
Przed laty jedna z moich uczennic odznaczała się również podobnymi właściwościami. W jej obecności sztućce przemieszczały się samoczynnie w powietrzu. Lecz działo się to tylko w mieszkaniu zajmowanym przez nią.
Ponadto przeprowadzałem z młodzieżą ćwiczenia z zakresu psychokinezy i okazywało się, że nie we wszystkich miejscach miały one jednakowy przebieg. 
Na zakończenie przytoczę jeszcze jeden przypadek, w którym sam uczestniczyłem. Skontaktował się ze mną któregoś lipcowego dnia kierownik administracji Osiedla Radogoszcz w Łodzi  i z pewną bezradnością powiedział: „…interweniują u mnie mieszkańcy zalanego mieszkania, lecz z punktu widzenia technicznego i budowlanego, tego typu zalanie nie powinno zaistnieć”.
Przybyłem na miejsce i moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Meble poprzykrywane foliami i poodsuwane od ścian. Sufit i ściany pokryte otworami, tak jak by ktoś pod ciśnieniem wtryskiwał w to miejsce wodę. Okazało się jednak, że to z tych otworów tryskała brudna woda z różnym natężeniem i w nieregularnych odstępach czasu. Po zapoznaniu się z mieszkańcami stwierdziłem, że sprawczynią tych zniszczeń jest dwunastoletnia córka gospodarzy. Ponieważ domowej atmosfery nie można naprawić z dnia na dzień, a argumentacja o ukrytej agresji i niewykorzystanej energii nie trafiały do przekonania apodyktycznej matce – doradziłem, aby dziecko wyjechało na wakacje. Tak też się stało. Z chwilą, kiedy dziewczynka znalazła się na wsi, zjawisko tryskania z murów brudnej wody znikło i można się było zająć usuwaniem zaistniałych szkód.
W przypadku, gdyby ktoś z czytelników zetknął się z podobnymi problemami, proszę o kontakt listowny do redakcji. 

Autor Józef Onoszko 
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Wiadomości z tej kategorii
Dodaj swój własny artykuł
Motto

To umysł zamienia zło w dobro, umysł czyni szczęśliwych lub nieszczęśliwych, bogatych lub biednych

Edmund Spenser