PROBLEMY Z PARCODAWCĄ

Dodano: 3 lata temu Czytane: 426 Autor:
Redakcja poleca!

PROBLEMY Z PRACODAWCĄ .PRAGNĘ PODZIELIĆ SIE Z MOIMI PRZEŻYCIAMI JAKIE SPOTKAŁY MNIE PRACUJĄĆ U PODSTĘPNYCH LUDZI. PEWNIE JA NIEPIERWSZA ZOSTAŁAM TAK POTRAKTOWANA.

PROBLEMY Z PARCODAWCĄ
Ta praca pojawiła się w najlepszym dla mnie momencie – byłam szczęśliwa, że znalazłam w końcu pracę i bardzo wdzięczna osobie, która mi ją poleciła.
Była to opieka nad niepełnosprawną umysłowo kobietą. Cierpi ona na autyzm i w owym czasie chorowała też na raka. Pokochałam S. -jest to wspaniała ISTOTA i w swojej chorobie bywa niezwykła, dlatego pracowałam z zapałem i wdzięcznością. Pracowałam w rodzinie hinduskiej.
Początkowo zaproponowano mi bardzo małe wynagrodzenie, ale szła za tym obietnica, że zarobki wzrosną z chwilą, kiedy zostanę zatrudniona w ramach pomocy dla osób niepełnosprawnych przez Council w zachodnim Londynie.
I tak się stało- po miesiącu otrzymałam zatrudnienie z wyższą pensją ( pół etatu 20/week), ale…
Z perspektywy czasu okazało się, że zostałam strasznie wykorzystana.
Przede wszystkim nie znając do końca moich praw zgodziłam się na pracę bez kontraktu (nikt mnie o niego nie pytał i nic nie proponował), zaufałam sądząc, że wszelkie umowy słowne będą respektowane. Przez cały ten czas nie byłam pewna, kto mnie zatrudnia- nigdy nie było to sprecyzowane… zawsze byli ONI. Jednak pieniądze płynęły z Councilu- to wiedziałam na pewno. Przeprowadzono ze mną rozmowy kwalifikacyjne, a poza tym podpisywałam dokumenty potwierdzające moje dane i umiejętności, miewałam kontrole z Councilu.
Początkowo trochę zajmowałam się S., ale większość czasu spędzałam na sprzątaniu, prasowaniu, pielęgnacji ogrodu i na innych typowo domowych pracach. Z czasem zajmowałam się już tylko sprzątaniem. Na czas wyjazdu owej rodziny na wakacje robiłam w ich domu generalne porządki odpracowując swoje godziny, a po ich przyjeździe rozliczałam się z pracy i gdy brakowało odpracowanych godzin byłam do ich dyspozycji na każde zawołanie pracując dłużej, często nie byłam informowana wcześniej o zmianach. Tak przepracowałam prawie 4 lata!
Mówiono do mnie, że jestem ich rodziną!
Rodzina, o której piszę żyje z benefitów- kiedy zaczęły się kontrole włącznie ze sprawdzaniem paszportów (rodzina wyjeżdżała z kraju do Goa 3 razy w roku na okres około 3 tygodni, a także do Kanady) rodzinka zaczęła się bać. Groziła jej utrata większości dodatków, a także kłopoty w szkołach dzieci: S. i jej młodszego brata ze względu na nieobecności.
I wtedy oczy ich matki zwróciły się w moją stronę. …
W lipcu   dowiedziałam się, że nie otrzymam pieniędzy za sierpień, bo oni …wyjeżdżają na wakacje!
Byłam przerażona, bo postanowiono mnie zostawić bez środków do życia.
Ale lipiec upłynął jeszcze w miarę spokojnie, ale teraz wiem, że dałam się bardzo wykorzystać po raz któryś….bo pracowałam więcej i dłużej ,częściej … A S. była już z ojcem w Goa!
W sierpniu zostałam bez środków do życia!
Zaczęłam dowiadywać się, jakie są moje prawa i czy słusznie zostałam pozbawiona wypłaty- skoro byłam gotowa do pracy! Wcześniej, kiedy wyjeżdżali otrzymywałam pieniądze, ale „odpracowywałam” godziny!
I okazało się, że:
-powinnam otrzymać wypłatę za sierpień (brak pracy wynikał z nieobecności mojego pracodawcy, a nie z mojej winy)
-powinnam być poinformowana o wszelkich zmianach w moim przypadku miesiąc wcześniej (liczy się jeden tydzień za każdy przepracowany rok)
-powinnam podpisać kontrakt z wyraźnie określonymi obowiązkami i prawami, jako pracownika (okazało się, że zatrudnia mnie chora kobieta- jej pełnomocnikiem była jej stepmother, ale pieniądze były pomocą dla rodziny od państwa)
-za każdy okres pobytu rodziny na wakacjach w G. po otrzymaniu wypłaty nie miałam obowiązku odpracowywania godzin w późniejszym czasie (tak więc przez wiele lat pracowałam u nich dodatkowo ZA DARMO!)
Otrzymałam pełną informację i instrukcję, jak mam napisać list ze skargą (LETTER OF GRIEVANCE) do pracodawcy. Zrobiłam to wysyłając list pocztą z dowodem nadania.
Było to w połowie września.
30 września podziękowano mi za pracę informując, że otrzymam czek za październik, ale nie muszę już przychodzić do nich.
30 września pracowałam dużo więcej, robiłam GENERALNE PORZĄDKI!
Otrzymałam też odpowiedzi na moje pisma – były pełne kłamstw i oszczerstw. Przezornie nie kasowałam ich smsów i miałam zrobione ich zdjęcia, które są traktowane jako dowody w razie konfliktów.
Również jako świadka w pewnym odcinku sprawy podali inną Polkę! Ich działania były wręcz okrutne!
Zrobiłam jeszcze jedną rzecz- dowiedziałam się, że należą mi się pieniądze za urlop. Zrobili wszystko, bym ich nie otrzymała, ale zorientowali się, że działają wbrew prawu. Każde pismo wysyłałam też do Councilu, który płacił.
Smutna ta moja historia, ale pragnę podzielić się nią, by ostrzec innych przed nieuczciwymi pracodawcami wykorzystującymi bezlitośnie i prawo i ludzi- i nas Polaków.
Niech to się stanie przestrogą i zbudzi czujność wszystkie te osoby, które ciężko pracują i bywają wykorzystywane.
Poniżej podaję nazwy instytucji państwowych, które darmowo udzielają fachowych porad prawnych dotyczących pracy (Można korzystać z pomocy tłumacza) i kierują działaniami. Gdyby nie doszło do załatwienia pozytywnego dla mnie tego konfliktu sprawa przy pomocy prawników z tej instytucji mogłaby trafić do Trybunału.
Nie dajmy się oszukiwać, nie dajmy się wykorzystywać!!!
 
 (Nie polecam cityzen advance biuro- nie pomogli, wręcz zniechęcili. Prawdopodobnie po prostu trzeba trafić na osoby specjalizujące się w prawie pracy.)
Oto pomocny adres:
http://www.acas.org.uk/                 (porady są bezpłatne)
 
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Dodaj swój własny artykuł
Motto

To umysł zamienia zło w dobro, umysł czyni szczęśliwych lub nieszczęśliwych, bogatych lub biednych

Edmund Spenser